Facebook, a zdolność kredytowa

Facebook, a zdolność kredytowa

Portale społecznościowe to już nie tylko wirtualna rzeczywistość. Zaczynają one odgrywać coraz większą rolę w naszym życiu codziennym i niekiedy mogą determinować to, co nam się w nim przytrafi. Coraz częściej mówi się, o wykorzystaniu zawartych na nich informacji, przy określaniu zdolności kredytowej. Poważny krok w tym kierunku chcą zrobić Amerykanie.

Do tej pory takie strony jak Facebook czy Twitter, były dla banków i firm pożyczkowych jedynie narzędziem pomocniczym przy określeniu, czy można zaufać potencjalnemu kredytobiorcy. W USA powstają jednak plany, aby sformalizować ich rolę w procesie udzielania pożyczek. Powstał pomysł, aby zbudować specjalny algorytm, pozwalający uwzględnić czynnik portali społecznościowych, przy obliczaniu wskaźnika zdolności kredytowej.

Na chwilę obecną wartość tego wskaźnika, bazuje na pięciu elementach. Najważniejsza przy wyliczeniu ogólnego wyniku, jest systematyczność płacenia rachunków. Nieco niżej w tej skali, znajduje się stosunek zaciągniętego długu, do wartości niewykorzystanego kredytu. W dalszej kolejności, bierze się pod uwagę również długość historii kredytowej, strukturę i dywersyfikację zaciągniętych kredytów, a także ocenę nowych wniosków kredytowych. Zgodnie z nową ideą, ta lista miałaby być wzbogacona, o publikowane przez nas informacje na własny temat, na portalach społecznościowych. Nie wszystkich oczywiście. Kluczowe byłyby tu wiadomości na temat naszej sytuacji zawodowej, możliwości zwolnienia z pracy, czy konfliktów w pracy.

Obrońcy praw obywatelskich biją na alarm. Ich zdaniem instytucje finansowe chcą zbyt mocno ingerować w nasze życie prywatne. Federalna Komisja Handlu ma w planach serię spotkań i seminariów, na temat przestrzegania prawa do prywatności. Może to być przydatne rozwiązanie. Niektóre z firm zastanawiają się bowiem, czy nie pójść o krok dalej i definiować czyjąś zdolność kredytową, na podstawie towarzystwa, w jakim się obraca.

Zastanawiać może fakt, czy i kiedy, takie praktyki staną się formalne w Europie. Jeśli chodzi o Polskę, na chwilę obecną jest kilka firm pożyczkowych, które przyznają się do używania Facebooka, jako jednego z narzędzi do określania zdolności kredytowych. Są to m.in. kredito24.pl oraz działająca od niedawna na naszym rynku wonga.com. W wypadku pierwszej z tych firm, pomocne w podjęciu decyzji o przyznaniu komuś kredytu, są takie elementy jak statusy, komentarze czy grupy, do których należy wnioskodawca. W ubiegłym roku z kolei, przedstawiciele Alior Banku również zapowiedzieli kompilację bazy klientów z danymi z Facebooka, co trochę zaniepokoiło posiadających tam swoje konta. Te wszystkie informacje potwierdzają tylko, że należy być ostrożnym, publikując cokolwiek na swoich „wallach”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: